jestsens
Chcesz otrzymywac zapowiedzi najciekawszych wydarzen mailem?
Podaj adres email:


Archiwum newslettera
jarmark

Świadectwo Wieśka

Żyłem wcześniej w mojej pozornej wolności, robiłem wszystko, co chciałem (...) I wtedy świat zawalił mi się na głowę. Straciłem sens życia, poczułem się jak wyrzucona szmata.

Foto Wiesiek

Witajcie, jestem Wiesiek i chciałem się z Tobą podzielić jak w moim życiu poznałem Jezusa.

      Żyłem wcześniej w mojej pozornej wolności, robiłem wszystko, co chciałem, a mianowicie upijałem się alkoholem, aby topić smutki i żale, no i nie tylko. Bywało tak, że co tydzień chodziłem pijany, uczestniczyłem w różnych libacjach i imprezach, na których panowały alkohol, papierosy, seks. Wpadłem w złe towarzystwo, w którym zacząłem niszczyć sobie życie, co pociągnęło następujące konsekwencje: aby przypodobać się kumplom zacząłem błaznować, palić z nimi papierosy, upijać się, kraść co się dało, także uczestniczyłem w różnych bójkach, oglądałem filmy pornograficzne, gazety, co doprowadziło do tego, że wpadłem w onanizm. Też nie szanowałem kobiet, traktowałem je jak rzecz. Śmiałem się z nich, kiedy mówiły, że seks po ślubie.


      Z czasem poznałem dziewczynę, w której bardzo się zakochałem, poza nią świata nie widziałem. Postawiłem ją na pierwszym miejscu w moim życiu. Wydawało mi się, że jestem szczęśliwy i że już niczego mi nie potrzeba. Przy tym były wielkie słowa miłości, obietnic, wielkich nadziei na całe życie. I któregoś dnia wszystko się skończyło, wielkie słowa odleciały jak dym. Po prostu nieaktualne.. Dziewczyna, która to wszystko obiecywała, po prostu odeszła. I wtedy świat zawalił mi się na głowę. Straciłem sens życia, poczułem się jak wyrzucona szmata. Po prostu jak nic.. Straciłem poczucie własnej wartości, wpadłem w depresję, chciałem popełnić samobójstwo, nie widziałem żadnego wyjścia z mojej sytuacji i w tym czasie jak na filmie widziałem to wszystko, co złego wyrządziłem w moim życiu. I w takim stanie beznadziejności, samotności trwałem dość długo.


      Także w tym czasie przeszywały mnie myśli, aby zwrócić się o pomoc do Boga. Bo tylko On mi pozostał. Bałem się popełnić samobójstwo, bo wiedziałem, że skazuję siebie na potępienie. Nie chciałem tak żyć. Doświadczyłem dna, zobaczyłem, że moje dotychczasowe życie do niczego dobrego mnie nie doprowadziło. Zapragnąłem żyć inaczej. Rodziło się we mnie pragnienie życia z Bogiem. Byłem spragniony Jego miłości. I w tej depresji pewnego dnia poprosiłem Pana Jezusa o pomoc, bo sam byłem bezradny. Poprosiłem Go, aby mnie ratował i zmienił moje życie i zacząłem doświadczać miłości Pana Jezusa. Pan Jezus w tym czasie otworzył mi oczy i pokazał mi zło, którego dopuszczałem się w życiu. Wcześniej to ja byłem dobry, a wszyscy inni byli winni tylko nie ja. Osądzałem innych, a sam miałem wielkie mniemanie o sobie.


      Z Jezusem zacząłem podejmować nowe dobre decyzje. Zacząłem szanować kobiety, zrozumiałem je, gdy mówiły, że seks po ślubie. Także zrozumiałem, że wypróbować to można konia lub traktor, a nie kobietę. Pan Jezus dał mi wolność w dziedzinie seksu, nie jestem uzależniony, nie oglądam pornografii i gazet, nie onanizuję się. Doskonale zdaję sobie sprawę, że tylko Pan Jezus dokonał tego w moim życiu. Wiem, że sam to mogę muchę zabić na ścianie – jak ją trafię. Tyle mogę, o! Moim pragnieniem jest żyć w czystości do ślubu. Chodząc teraz na różne imprezy doskonale potrafię bawić się bez alkoholu, papierosów, seksu, a co więcej wszystko pamiętam, co się działo i wiem, że nikogo nie skrzywdziłem. Przestałem pić alkohol i do dziś nie piję, nie palę, nie kradnę i tak dalej. Jezus przyniósł mi prawdziwą wolność, miłość, radość i pokój. Moje życie zmieniło się całkowicie i nabrało sensu. Moim największym pragnieniem jest to, by być zbawionym i by nie zmarnować życia, które Pan Bóg mi dał. I na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie żyć bez Pana Jezusa! Jezus tak radykalnie zmienił moje życie, że nie wyobrażam sobie żyć tak jak dawniej. I mimo to, że są ciężkie chwile, problemy i pokusy, to ja żyję nadzieją, którą daje mi fakt, że Bóg mnie kocha i jest przy mnie. I w tych moich problemach ja nie uciekam w świat i jego przyjemności tylko zwracam się do Jezusa o pomoc słowami: Zapraszam Cię, Panie, do mojego życia, złap mnie, Panie, za rękę i porwij w otchłań Twojej miłości. Bo wiem, że Jezus jest moją jedyną Drogą i Nadzieją.


      I chciałbym teraz Cię zachęcić, abyś Ty teraz w takiej sytuacji, w jakiej się znajdujesz, zaprosił Pana Jezusa do swojego życia jako swego Pana i Zbawiciela – aby On przemienił Twoje życie. Amen!