Kurs Nowe Zycie
Chcesz otrzymywac zapowiedzi najciekawszych wydarzen mailem?
Podaj adres email:


Archiwum newslettera
jarmark

Czat z ks. Krzysztofem Kajutem, diecezja pelplińska - 2.06.2007 r.

Długa rozmowa… ;) a w niej jak pomóc innym doświadczyć Bożej Miłości, o zaufaniu bez lęku, o trudnych, ale jak radosnych powrotach do Boga i relacjach w rodzinie… O tym jaki jest Bóg, Bóg, który najpierw ratuje, przebacza, oczyszcza i wskazuje kierunek, ale przede wszystkim KOCHA.

 

 

2 czerwca 2007 roku

CZAT Z KSIĘDZEM – ks. Krzysztof Kajut

/Chojnice, diecezja pelplińska/

 

 

 

Długa rozmowa… ;) a w niej jak pomóc innym doświadczyć Bożej Miłości, o zaufaniu bez lęku, o trudnych, ale jak radosnych powrotach do Boga i relacjach w rodzinie… O tym jaki jest Bóg, Bóg, który najpierw ratuje, przebacza, oczyszcza i wskazuje kierunek, ale przede wszystkim KOCHA.

 

 

ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/02 19:57:03]: witam!!! 

ksKrzysztofKajut<><:) 

margo: :) 

margo: jaki ksiądz punktualny jest, a nawet przed czasem ;) 

marteno_rodia: witam serdecznie :) 

ksKrzysztofKajut<><: :D 

ksKrzysztofKajut<><nawet księżom się to zdarza 

margo: :D 

margo: ale tłok tu dziś, nie tak jak co dzień.. 

ksKrzysztofKajut<><: jak żyją z drugiej strony monitorka?? 

ksKrzysztofKajut<><: tu chyba spokój jest... 

margo: tu to tzn. gdzie? 

ksKrzysztofKajut<><na czatku w sensie 

Margo: baaaaaardzo :)) 

margo: odezwijcie się ktoś ;) 

ksKrzysztofKajut<><: uuuuuuuuuuu 

ksKrzysztofKajut<><: odezwałem się 

ksKrzysztofKajut<><: :)) 

ksKrzysztofKajut<><: myślę sobie (to mi się czasem zdarza) 

marteno_rodia: :) 

BasiaL: witam :) mam pytanie: jaką ksiądz ma pewność, ze Bóg istnieje?? 

ksKrzysztofKajut<><: że nie wszyscy są na Lednicy... 

margo: ale nie o księdza mi chodziło.. 

ksKrzysztofKajut<><: bo Go widzę 

ksKrzysztofKajut<><: codziennie 

ksKrzysztofKajut<><: nawet trzymam w rękach 

margo: prawie 

ksKrzysztofKajut<><: żyję 

ksKrzysztofKajut<><: to dla mnie też dowód 

ksKrzysztofKajut<><: Ty żyjesz 

ksKrzysztofKajut<><: BasiaL żyjesz?? 

pmil: Witam wszystkich :D:D 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

BasiaL: żyję, to była prowokacja, ja nie potrzebuję dowodu :) 

pmil: ale tłumy... 

ksKrzysztofKajut<><: ufff... już się przestraszyłem że nie żyjesz 

pmil: :-) 

ksKrzysztofKajut<><: po tym jak napisałem że twoje życie dla mnie jest dowodem... 

BasiaL: ale bardzo się cieszę że był ksiądz gotowy podjąć takie wyzwanie, pozdrawiam i spadam, bo musze wyjść spod komputera 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

marteno_rodia: to w takim razie ja teraz uderzę z trudnym tematem (przynajmniej dla mnie) 

ksKrzysztofKajut<><ok 

marteno_rodia: jak mogę zapewnić osobę, która czuje się jakby Pan Bóg się nią nie interesował, że Bóg jej nie opuścił? 

ksKrzysztofKajut<><: może przez swoje zainteresowanie... 

ksKrzysztofKajut<><: troskę 

marteno_rodiatzn. jak przywrócić nadzieję osobie, której wydaje się, że Pan Bóg wycofał się z życia, bo ona Jego obecności już nie czuje 

marteno_rodia: zainteresowanie - tak! ale to nie pomaga 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg dał nam siebie 

ksKrzysztofKajut<><: żebyśmy sobie razem świadczyli, pomagali, modlili się za siebie... 

pmil: to ja proszę o modlitwę... 

ksKrzysztofKajut<><: powiedzieć o miłości Pana Boga 

ksKrzysztofKajut<><: ale nie tylko słowami 

ksKrzysztofKajut<><: czynami 

ksKrzysztofKajut<><: spróbować 

ksKrzysztofKajut<><: bo gotowca nie ma 

ksKrzysztofKajut<><: kiedy trudno ważna jest obecność drugiego człowieka, nie po to tylko by był ale by przez siebie dał Bogu właśnie działać 

marteno_rodia: tak, owszem. osoba o której mówię (raczej mi bliska) przeżywa chyba coś co określa się czasem "pustynią". niestety, ja chyba mam prostą wiarę i mniej intelektualną i ... mniej myślę :) stąd nie bardzo potrafię "przegadać" jej szalone myśli, które owocują zwątpieniem, nadto sam nie do końca potrafię teraz przekazać problem 

ksKrzysztofKajut<><: człowiek wszystkiego nie zrozumie 

marteno_rodia: ...ale chodzi o to, że osoba ta nabyła przekonanie (moim zdaniem niesłuszne) że Bóg ją jakoś "nie lubi", bo nie czuje Jego obecności w trudnościach które przeżywa teraz na studiach. niestety to chyba przekłada się na coraz poważniejszy kryzys wiary u tej osoby i brak zaufania Panu Bogu. ona wierzy w Boga ale Bogu już chyba nie bardzo 

marteno_rodia [2007/06/02 20:30:35]: jak jeszcze można pomóc takiej osobie?? 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg przez Izajasza proroka zresztą napisał że "choćby góry ustąpiły i pagórki się zachwiały On nie opuści" 

ksKrzysztofKajut<><: jest 

ksKrzysztofKajut<><: kocha 

ksKrzysztofKajut<><: cicho 

ksKrzysztofKajut<><: a może to że Go nie widzę to mój problem... moja niewierność... 

marteno_rodia: taaak, ja w to wierzę :) ale jeżeli ktoś Go "nie czuje" i takie tłumaczenie mu nie wystarcza? mi wydaje się że ta osoba stawia "warunki"... 

ksKrzysztofKajut<><: weź Biblię i tej osobie przeczytaj głośno albo daj do przeczytania Iz 54,10 

ksKrzysztofKajut<><: niech Pan Bóg sam jej powie 

ksKrzysztofKajut<><: co On myśli 

ksKrzysztofKajut<><: niech ją przytuli do serca Swojego 

ksKrzysztofKajut<><: a Ty pomódl się za nią 

ksKrzysztofKajut<><: żeby przytulił 

marteno_rodia: (c.d. o warunkach) ...tzn. chce doświadczyć Boga na jakiś konkretny sposób a Pan Bóg może być inaczej, "po swojemu"... tylko że wtedy padają słowa że "taki Pan Bóg mnie nie interesuje" :( 

marteno_rodia: modlę się za tę osobę codziennie 

ksKrzysztofKajut<><: jak chce to Go doświadczy ale po Jego myśli 

ksKrzysztofKajut<><: w Jego sposób 

ksKrzysztofKajut<><: ważne że chce! 

marteno_rodia: :) 

ksKrzysztofKajut<><: ale jak chce?? - bo jeżeli zupełnie dziwnie nie w sposób dobry - to Pan Bóg nie będzie tego robił bo jest złe 

ksKrzysztofKajut<><: a On chce dobra 

ksKrzysztofKajut<><: nie po naszemu - na dziś 

ksKrzysztofKajut<><: On chce dobra naszego na zawsze i wie jak to osiągnąć - dlatego nam pomaga, ale nie po naszemu... 

ksKrzysztofKajut<><: też czasem mówię Panie Boże ja chciałbym .... 

marteno_rodia: chce Go doświadczyć albo chciała ... bo Pan Bóg juz od dłuższego czasu się nie odzywa "po tej osobowemu" 

ksKrzysztofKajut<><: a Pan Bóg wtedy walnie mnie w łeb 

ksKrzysztofKajut<><: i mówi "nie, głupi" 

ksKrzysztofKajut<><: to jest problem nasz, ludzi, że my po swojemu chcemy... 

marteno_rodia: tak, rozumiem, dobrze ksiądz mówi... szkoda tylko że ta osoba chyba się jakoś przez to wszystko zamyka na Pana Boga :/ 

ksKrzysztofKajut<><: jak się modlisz za nią to spoko... będzie dobrze, może nie dziś, jutro 

ksKrzysztofKajut<><: my chcielibyśmy dziś 

marteno_rodia: hehe :) dziękuję za dobre słowo 

ksKrzysztofKajut<><: ale Pan Bóg może wymyślił, że lepiej będzie jutro, za tydzień... 

ksKrzysztofKajut<><: lepiej dla nas 

ksKrzysztofKajut<><: dla Ciebie też 

marteno_rodia: :)) 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

ksKrzysztofKajut<><: niech Cię trzyma Pan Jezus mocno!! 

myszka: Witam Księdza serdecznie! Mam pytanie: czy lęk może pochodzić od Boga? 

ksKrzysztofKajut<><: lęk?? nigdy!! 

marteno_rodia: mam jeszcze małą prośbę - wiem, że księdza pewnie dużo ludzi prosi o modlitwę, ale ośmielę się również poprosić o króciutką choćby modlitewke za tę osobę 

ksKrzysztofKajut<><: witaj myszko!! (tak nawiasem mówiąc) 

marteno_rodia: i jeszcze raz Bóg zapłać.... pozdrawiam 

ksKrzysztofKajut<><: ok 

marteno_rodia: :)) 

ksKrzysztofKajut<><: będę walczył na modlitwie 

marteno_rodia: Bóg zapłać, spróbuję też się trochę odpłacić za to księdzu ;) 

myszka: czyli pochodzi z zupełnie innej strony?? 

ksKrzysztofKajut<><: jest coś co się bojaźń Boża nazywa - ale to nie chodzi o lęk przed Panem Bogiem 

ksKrzysztofKajut<><: a inne lęki to nie JEGO sprawka 

myszka: a czyje? człowieka? 

ksKrzysztofKajut<><: czasem człowieka 

ksKrzysztofKajut<><: czasem od Złego, czyli Szatana 

myszka: a czy Bóg może uleczyć człowieka z lęku, skoro nie od Niego on pochodzi? 

ksKrzysztofKajut<><: może 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Jezus przychodząc do Apostołów zawsze mówił: "Pokój wam! Nie lękajcie się!" 

ksKrzysztofKajut<><: i to nie było takie nasze "dzień dobry" 

myszka: a jeśli proszę, żeby zabrał ten lęk i nadal nic? 

ksKrzysztofKajut<><: tylko konkretnie, w tym momencie dawał pokój 

ksKrzysztofKajut<><: prośba ważna rzecz, ale może robisz coś co nie pochodzi od Boga - może być to przyczyną lęku 

ksKrzysztofKajut<><: albo nie ufam Panu Bogu zupełnie we wszystkim i dlatego lękam się o to 

myszka: ale czy człowiek jest w stanie zaufać do końca? 

ksKrzysztofKajut<><: na pewno się tego uczy ciągle i ciągle 

ksKrzysztofKajut<><: świętym chyba się udało 

ksKrzysztofKajut<><: a byli normalnymi ludźmi 

ksKrzysztofKajut<><: więc i my damy radę 

myszka: świętym może tak, ale ja święta nie jestem 

ksKrzysztofKajut<><: ja też nie :) 

myszka: jest jakaś recepta na zaufanie?? 

myszka: :) 

ksKrzysztofKajut<><: jak mi trudno ufać tak mocno i poważnie 

ksKrzysztofKajut<><: to rano mówię Panu Bogu by się udało choć dziś tylko - ufam na dziś 

ksKrzysztofKajut<><: nie na zapas, na jutro, ale tylko na dziś spróbuję 

ksKrzysztofKajut<><: i tak codziennie... 

ksKrzysztofKajut<><: działa 

ksKrzysztofKajut<><: u mnie 

myszka: jeden dzień to bardzo dużo kiedy trudno przeżyć chociaż godzinę... 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg nie wymaga od nas rzeczy niemożliwych 

ksKrzysztofKajut<><: widzi i wie ile dasz radę 

ksKrzysztofKajut<><: na tyle ile dziś, teraz możesz, powiedz Jemu "tak, ufam, rób co Ty chcesz" 

myszka: nie potrafię  

ksKrzysztofKajut<><: zaufanie to ryzyko 

myszka: zbyt duże 

ksKrzysztofKajut<><: bo daję siebie komuś 

ksKrzysztofKajut<><: ale się opłaca - jak chodzi o zaufanie Bogu 

myszka: tzn.? 

ksKrzysztofKajut<><: za każdym razem jest łatwiej 

ksKrzysztofKajut<><: to tak jak nauka chodzenia 

ksKrzysztofKajut<><: najpierw próba wstania z pomocą mamy 

ksKrzysztofKajut<><: a do biegania daleko... 

ksKrzysztofKajut<><: wydaje się 

ksKrzysztofKajut<><: nawet nie zauważę kiedy sam biegam 

ksKrzysztofKajut<><: a wszystko zaczęło się od trudnego chwiejnego stania 

myszka: tylko jak się zdobyć na ten trud? 

ksKrzysztofKajut<><: zaryzykować 

ksKrzysztofKajut<><: rzucić się 

ksKrzysztofKajut<><: co będzie to będzie 

ksKrzysztofKajut<><: a że będzie dobrze ON już wie 

myszka: a jeśli będzie gorzej? 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Jezus nie pozwoli 

ksKrzysztofKajut<><: jeśli szczerze to zrobisz 

myszka: skąd ta pewność? 

myszka: co to znaczy szczerze? 

ksKrzysztofKajut<><: to się chyba zaufanie właśnie nazywa 

ksKrzysztofKajut<><: z całego serca, nie zostawiać sobie rezerwy, takiego "jakby coś to..." 

ksKrzysztofKajut<><: nie ukrywać nic przed Jezusem 

ksKrzysztofKajut<><: wtedy będzie mógł działać 

ksKrzysztofKajut<><: i będzie dobrze 

myszka: spróbuje... chociaż wydaje się niemożliwe 

ksKrzysztofKajut<><: się da 

Monika<><: alo alo :) 

Monika<><: były problemy techniczne 

Monika<><: juz wszystko w porządku 

Monika<><: ks. zaraz wejdzie na czat 

ksKrzysztofKajut<><: jjeeeeeeeeeeeeessssssssssttttttttttttttteeeeeeeeeeeeeemmmmmmmmmmm 

ksKrzysztofKajut<><: alleluja!! 

marteno_rodia: :) 

Monika<><: sytuacja została opanowana ;) 

ksKrzysztofKajut<><: siedzimy czekamy będzie dobrze 

margo: i modlitwy zostały wysłuchane.. 

myszka: no to ja jeszcze tylko podziękuje 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

myszka: i o modlitwę poproszę 

margo: ale najbardziej to się ksiądz ucieszył widzę ;) 

ksKrzysztofKajut<><: myszko, Pan Bóg jestem pewny że Cię chwyci - jest wierny jak nie wiem co 

margo: no i Monika ;) 

myszka: dziękuję 

myszka: i pozdrawiam Chojnice :) 

ksKrzysztofKajut<><: weź sobie do poduszki księgę Izajasza (polecam) 

ksKrzysztofKajut<><: dzięki bardzo za pozdrowienia!! 

ksKrzysztofKajut<><: :)) 

ksKrzysztofKajut<><: szczególnie Iz 43 

margo: a jeżeli ktoś wierzy, modli się ale od dawna nie był w Kościele co ma zrobić, od czego zacząć.. 

ksKrzysztofKajut<><: wejść po prostu - tak myślę 

ksKrzysztofKajut<><: przywitać się 

ksKrzysztofKajut<><: z Panem Jezusem 

ksKrzysztofKajut<><: od tego zacząć 

margo: i co dalej, jaki następny krok 

ksKrzysztofKajut<><: a drugi krok 

ksKrzysztofKajut<><: czytasz w myślach :) 

ksKrzysztofKajut<><: drugi to spowiedź 

margo: no tak.. 

ksKrzysztofKajut<><: pojednanie się, wciśnięcie się w ramiona OJCA 

ksKrzysztofKajut<><: czekają szeroko otwarte 

ksKrzysztofKajut<><: tam się wszystko zaczyna 

ksKrzysztofKajut<><: na poważnie 

ksKrzysztofKajut<><: kiedy już nie ciąży i nie gniecie bo OJCIEC wziął i przytulił 

margo: a jak ma się żal do Boga 

ksKrzysztofKajut<><: to trzeba z Nim o tym pogadać 

ksKrzysztofKajut<><: nawet wykrzyczeć czasem 

ksKrzysztofKajut<><: w spowiedzi dobrze to powiedzieć 

ksKrzysztofKajut<><: bo Pan Bóg wysłucha i miłością dotknie 

ksKrzysztofKajut<><: a ksiądz wysłucha i pomoże co z tym i jak zrobić 

margo: tylko spowiedź jest taka trudna po latach 

ksKrzysztofKajut<><: trudna... 

ksKrzysztofKajut<><: a radość potem większa 

ksKrzysztofKajut<><: i w niebie i w sercu spowiadającego się 

margo: jak zdobyć się na ten trudny krok 

ksKrzysztofKajut<><: jak ksiądz się cieszy gdy takiej spowiedzi wysłucha i rozgrzeszy w Imię Jezusa 

ksKrzysztofKajut<><: szok po prostu!! :) 

ksKrzysztofKajut<><: dobrze wylukać księdza 

ksKrzysztofKajut<><: którego może znasz skądś i wiesz że się zrozumiecie 

ksKrzysztofKajut<><: łatwiej wtedy 

ksKrzysztofKajut<><: ale jak nie ma takiego w okolicy 

ksKrzysztofKajut<><: to podejść do konfesjonału "pierwszego z brzegu" 

margo: a jak nie można chodzić 

ksKrzysztofKajut<><: w sensie problemu z nogami?? 

ksKrzysztofKajut<><: fizycznie?? 

margo: z chodzeniem 

margo: tak 

ksKrzysztofKajut<><: zupełnie nic? siedzi 

margo: nawet leży 

ksKrzysztofKajut<><: tylko w domu, i się nie wychodzi? 

ksKrzysztofKajut<><: ja bym podjechał 

ksKrzysztofKajut<><: każdy ksiądz by podjechał 

ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/02 22:12:48]: tylko trzeba by go było poinformować że ktoś czeka na niego 

ksKrzysztofKajut<><: przyleci moment 

margo: ale to jeszcze nie ten czas 

margo: dojrzenia do spowiedzi 

ksKrzysztofKajut<><: jak myślisz o tym to może już jest czas 

margo: na razie trzeba zrobić pierwszy krok 

ksKrzysztofKajut<><: wejść przecież nie wejdziesz 

ksKrzysztofKajut<><: więc... 

ksKrzysztofKajut<><: jak daleko od Chojnic gdzie ja stacjonuję... 

ksKrzysztofKajut<><: to problem (w sensie dla mnie) 

ksKrzysztofKajut<><: ale księży wszędzie w Polsce jest jeszcze dostatek 

ksKrzysztofKajut<><: więc zaatakuj jakiegoś 

margo: nawet bardzo blisko.. 

ksKrzysztofKajut<><: w sensie 

ksKrzysztofKajut<><: ? 

ksKrzysztofKajut<><: (jeśli mogę) 

ksKrzysztofKajut<><: witam pmila!! 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

margo: na tej samej ulicy.. 

pmil: witam 

pmil: ponownie 

pmil: :-) 

ksKrzysztofKajut<><: to margo: atakuj śmiało!! 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

ksKrzysztofKajut<><: jak sprawy nie zaczęte pmil?? 

ksKrzysztofKajut<><: miałeś sprawę (w sensie) 

pmil: aaa sprawa jest i to nie jedna.... 

pmil: ale zaczynając od najważniejszej to... to już pisze... 

pmil: a mianowicie to chodzi o 

ksKrzysztofKajut<><: czytam w sensie czekam 

pmil: chwila... małe problemy z kompem 

pmil: chodzi o kontakty z innymi ludźmi....z bliskimi zwłaszcza i nie tylko ... jak je poprawić?....skoro chcę to zrobić ale ciągle nie wychodzi... :-( 

pmil: skąd zaczerpnąć spokój.. 

ksKrzysztofKajut<><: relacje w domu z rodzeństwem?? 

ksKrzysztofKajut<><: czy z rodzicami... 

ksKrzysztofKajut<><: zresztą wszystko jedno 

ksKrzysztofKajut<><: zawsze jest to samo 

ksKrzysztofKajut<><: staram się... 

pmil: hmmm rodzeństwa często nie widzę czasem zdarzy się jakiś spór ale to tak jak w rodzeństwie...bywa... ale bardziej mi chodzi o starszych... 

ksKrzysztofKajut<><: modlę się o to 

ksKrzysztofKajut<><: a duży jesteś?? 

ksKrzysztofKajut<><: a sensie w latach około 

pmil: też się modlę....nie wiem może nie wystarczająco ufam...wierze we własną zmianę.? w czym tkwi problem... czy to 100% moja wina że jest tak a nie inaczej ?.... nie mam pojęcia... 

ksKrzysztofKajut<><: bo inaczej jak jestem mały 

ksKrzysztofKajut<><: a inaczej jak duży 

ksKrzysztofKajut<><: jak dorastam rodzice nie zawsze to widzą (z miłości) 

ksKrzysztofKajut<><: zawsze dla nich jestem dzieckiem 

ksKrzysztofKajut<><: chcą dobra mojego 

ksKrzysztofKajut<><: ale po swojemu (co nie znaczy że chcą źle) 

pmil: bardziej średnia...bo duża to chyba jeszcze nie... 

ksKrzysztofKajut<><: św. Paweł pisał o relacjach w rodzinie 

ksKrzysztofKajut<><: kierować musi nimi miłość 

ksKrzysztofKajut<><: a skąd ją wziąć?? 

ksKrzysztofKajut<><: od Pana Boga 

ksKrzysztofKajut<><: czyli znowu modlitwa - (ten ksiądz wkoło to samo) 

ksKrzysztofKajut<><: tylko że z modlitwą muszę współpracować 

ksKrzysztofKajut<><: nie da rady modlić się o coś dobrego a kombinować inne coś 

ksKrzysztofKajut<><: tzn. modlić się radę da 

ksKrzysztofKajut<><: ale owoców z tego żadnych nie będzie 

ksKrzysztofKajut<><: pmil jesteś?? żyjesz?? 

pmil: żyję

ksKrzysztofKajut<><: albo kiedy mam wyrobiony sposób rozmawiania z rodziną 

pmil: miłość...kocham ich... wiec dlaczego nie umiem tego okazać...przecież należy się im szacunek...każdemu z rodziców się należy 

ksKrzysztofKajut<><: i nie jest on dobry 

pmil: wiec jak przezwyciężyć siebie ?...albo bardziej swoje, że tak napisze "głupie" nawyki... 

pmil: walka z sobą jest najtrudniejsza... 

ksKrzysztofKajut<><: sposób można wziąć np. od św. Teresy od Dzieciątka Jezus (lubię ten sposób choć niełatwy) 

ksKrzysztofKajut<><: tzn 

ksKrzysztofKajut<><: szukam dobrych rzeczy u innych - co mogę docenić 

ksKrzysztofKajut<><: i doceniam 

ksKrzysztofKajut<><: zauważam mówię o tym szanuję 

ksKrzysztofKajut<><: z rodzicami jest jeszcze inna ciut sprawa 

ksKrzysztofKajut<><: szacunku "z urzędu" 

ksKrzysztofKajut<><: bo mnie urodzili 

ksKrzysztofKajut<><: dali mi wszystko co mam 

ksKrzysztofKajut<><: do nosa po chusteczki do nosa 

ksKrzysztofKajut<><: życie od Pana Boga też mi przekazali 

ksKrzysztofKajut<><:  mogę się z nimi nie zgadzać 

ksKrzysztofKajut<><: mam prawo mieć swoje zdanie 

ksKrzysztofKajut<><: ale w szacunku 

ksKrzysztofKajut<><: w spokoju 

ksKrzysztofKajut<><: ugryźć się w język czasem 

ksKrzysztofKajut<><: bo to lepsze 

ksKrzysztofKajut<><: więcej da dobra 

pmil: gorzej jak ktoś zanim ugryzie się w język wybucha.. :/ 

ksKrzysztofKajut<><: św. Paweł - Ef 6,1-4 

ksKrzysztofKajut<><: to się nazywa praca nad sobą... 

pmil: czas ją rozpocząć 

pmil: najwyższy czas... 

ksKrzysztofKajut<><: Pan jest z Tobą dzielny wojowniku!! 

pmil: spowiedź...też trudna sprawa... 

ksKrzysztofKajut<><:  to trochę jak z podejściem do ukochanego (-nej) kiedy coś się nabroiło i ta druga o tym wie  

ksKrzysztofKajut<><: wie ale czeka na przeprosiny 

ksKrzysztofKajut<><: nie jest zła, bo kocha 

ksKrzysztofKajut<><: czeka choć mogłaby sobie pójść 

ksKrzysztofKajut<><: czeka - to miłość jest 

ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg kocha Ciebie takim jaki jesteś 

ksKrzysztofKajut<><: taki jesteś Mu bliski 

ksKrzysztofKajut<><: byłem niedawno u znajomej 

ksKrzysztofKajut<><: ma synka przedszkolaka 

ksKrzysztofKajut<><: gadamy przy kawie 

ksKrzysztofKajut<><: a ten maluch 

ksKrzysztofKajut<><: coś cichutko broi w ogrodzie 

ksKrzysztofKajut<><:  w pewnym momencie woła do mamy: mamo chodź tu szybko 

ksKrzysztofKajut<><: ja nie mogę ale ty chodź 

ksKrzysztofKajut<><: mama podeszła do drzwi z domu do ogrodu 

ksKrzysztofKajut<><: i zobaczyła stojącego przed drzwiami synka całego od błota 

ksKrzysztofKajut<><: (ciekawe co on robił) 

ksKrzysztofKajut<><: co mama zrobiła?? 

ksKrzysztofKajut<><: była w szoku co on robił i jak wygląda 

ksKrzysztofKajut<><: ale nie nakrzyczała tylko rzuciła się do pomocy 

ksKrzysztofKajut<><: dała od razu coś do przebrania 

pmil: współpraca musi być 

pmil: bo inaczej ciężko 

ksKrzysztofKajut<><: oczywiście powiedziała coś o tym by więcej tego nie robił, tam nie właził itp 

ksKrzysztofKajut<><: ale najpierw rzuciła się do pomocy 

ksKrzysztofKajut<><:  taki jest Pan Bóg 

ksKrzysztofKajut<><: najpierw ratuje, przebacza grzechy - jak przychodzę, oczyszcza 

pmil: może i samo wykonanie...podejście do konfesjonału jest dla mnie trudne...nie mogę spowiadać się jak ktoś za mną stoi, jeszcze czasem się spieszy... potrzebuje czasu nie mogę się śpieszyć...a nie umiem zbytnio się otworzyć jeśli coś przyprawia mi stresu...wiadomo spowiedź nie może być lekka, bo w końcu wyznaje to, co było niedobre w życiu...ale przecież może być to w jakiś sposób ułatwione.. żeby jak najlepiej przygotować się do przyjęcia Pana Jezusa 

ksKrzysztofKajut<><: potem pokazuje kierunek 

ksKrzysztofKajut<><: gdzie iść 

ksKrzysztofKajut<><: to zagadaj z księdzem (może taki tam gdzieś jest) by inaczej - można się z księżmi umówić na spowiedź (tak robią np. zakonnicy) 

ksKrzysztofKajut<><: ale nie tylko 

ksKrzysztofKajut<><: może w twojej okolicy jest ksiądz, który jakoś Ci odpowiada, wiesz że się dogadasz 

ksKrzysztofKajut<><: podejdź zagadaj 

ksKrzysztofKajut<><: myślę, że zrozumie 

ksKrzysztofKajut<><: księża też się spowiadają 

ksKrzysztofKajut<><: i raczej się umawiają na spowiedź z drugim księdzem 

ksKrzysztofKajut<><: rzadko stoją w kolejce do konfesjonału 

ksKrzysztofKajut<><: nie wynika to ze znajomości 

ksKrzysztofKajut<><: tylko z czasu i umówienia się 

pmil: myślę że ksiądz byłby odpowiednim spowiednikiem... 

ksKrzysztofKajut<><: ale przez neta nie da rady... :) 

pmil: hehe ;P a czy ktoś mówił ze przez neta 

ksKrzysztofKajut<><: :D 

ksKrzysztofKajut<><: to atakuj 

ksKrzysztofKajut<><: wszyscy już pozasypiali 

pmil: no ja jeszcze nie :D 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

ksKrzysztofKajut<><: więc jak ze spowiedzią?? - znajdziesz kogoś?? - znajdź 

ksKrzysztofKajut<><: tommello budzimy!! 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

pmil: hmmmm...jeszcze cos chciałam.... a co do spowiedzi to znajdę, jeśli jeszcze nie znalazłam.. 

ksKrzysztofKajut<><: ? 

pmil: a można atakować w każdej chwili /? ... w sensie na spowiedź jeśli będzie się juz gotowym żeby jakoś umówić czas../? 

pmil: ale ten czas leci... 

ksKrzysztofKajut<><: nocne marki jeszcze nie śpią 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

pmil: ;-) i dobrze 

tommello: zmywałam naczynia 

ksKrzysztofKajut<><: łał 

pmil: podziw pełen... 

ksKrzysztofKajut<><: czyt. wow 

ksKrzysztofKajut<><: o tej porze... :) 

pmil: jeśli teraz poszłabym pozmywać pewnie by był szok dla mamy jeśli coś jest tam, a zawsze się znajdzie....tak zrobię to!! ale za jakaś chwile.... 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

ksKrzysztofKajut<><: tak sobie myślę że ten Pan Bóg jest niesamowity 

pmil: i tak spać mi się nie chce...(to dzienne spanie) 

tommello: noo 

pmil: potężny i zaskakujący :) 

pmil: raduje się gdy doświadczam Jego miłości poprzez ludzi, których spotykam na swej drodze...poprzez pomoc ich...a jeszcze większa radość jest, gdy to ja mogę pomóc... 

tommello: bo większa radość jest w dawaniu niż w braniu 

tommello: ja też tak mam 

pmil: :)) 

pmil: co nam księdza wywiało już ? :D 

tommello: chyba kazanie na jutro szykuje 

tommello: a te sprawy z rodzicami to są bardzo trudne 

tommello: i czasami mimo największych i najlepszych chęci wychodzi nie tak 

pmil: właśnie... 

tommello: znam te sprawy z tej samej strony 

tommello: też nie miałam lekko 

tommello: zawsze wszystko źle robiłam 

tommello: a teraz sama jestem matką... 

tommello: i bardzo BARDZO się staram, żeby było inaczej 

pmil: eehh 

pmil: teraz możesz spojrzeć z tej drugiej strony 

pmil: mam nadzieje, że będzie wszystko jak najlepiej ;) 

pmil: oby 

tommello: sama też dziś mam "problem" z rodzicami 

tommello: ale w drugą stronę 

tommello: teraz to ja się o nich martwię 

tommello: są zdrowi i sprawni, ale... 

tommello: pewne sprawy mnie niepokoją 

pmil: wiadomo.. 

tommello: i tak jak Ty, sama nie wiem co robić, ale na szczęście jest różaniec i wszystko powierzam Maryi 

pmil: teraz już wiem jedno... nie można uciekać i kombinować... 

pmil: uciekałam w różny sposób...np. mp3 na uchy nic nie słyszałam i była cisza... tak ale nie na długo za bardzo to wpłynęło na kontakty z innymi ludźmi... zepsuło...mp3 tez może uzależnić...te słuchawki w uszach.. kiedyś nie było dnia żeby zobaczyć mnie bez mp3... juz teraz tak nie robie... 

pmil: ostatnio po długim czasie posłuchałam sobie muzyki w czasie drogi do szkoły.. 

pmil: idzie żyć bez tego jakoś... 

tommello: jest taka piosenka-ostatnio jej słowa przypomniał mi mąż- "Bóg dał czas na nadzieję...czas siew i czas na żniwa...” 

tommello: nie pamiętam...jak to leciało, ale jest piękne i wyraża tyle 

pmil: nie wątpię w to ;) 

tommello: a kiedy jest mi ciężko to nucę sobie psalm o Dobrym Pasterzu :) 

tommello: i wiem, że przeprowadzi mnie przez ciemną dolinę 

pmil: z/w musze iść schować mojego metalowego rumaka (czyt. rower) bo jak mi ukradną to stracę mojego codziennego towarzysza wypraw ;)... ale ciemno brrr ale ciemność mnie nie dotknie ;) 

pmil: jestem... mam nadzieje ze nikogo nie obudziłam :) 

tommello: ja już pójdę spać, bo wtedy na niedzielnym kazaniu mogę mieć problem :) 

ksKrzysztofKajut<><: ja też 

ksKrzysztofKajut<><: :) 

ksKrzysztofKajut<><: i nie śpię 

ksKrzysztofKajut<><: i mogę mieć problem 

tommello: ) 

tommello: dobrej nocy wszystkim 

pmil: nawzajem ;) 

tommello: Z Panem Bogiem ! Pa 

ksKrzysztofKajut<><: zapraszam bardzo do obejrzenia i przeczytnięcia zakładki NAJWAŻNIEJSZA WIADOMOŚĆ - jest git 

pmil: to se chyba czytne zwłaszcza, że jeszcze nie śpię... 

pmil: jak jest git, to czemu nie 

ksKrzysztofKajut<><: a ja chyba będę lądował... 

ksKrzysztofKajut<><: wielkie błogo + 

pmil: z Panem Bogiem! ..... dziękuję 

pmil: i udanego lądowania :D 

ksKrzysztofKajut<><: dzięki 

ksKrzysztofKajut<><: tego też życzę 

ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/03 00:29:13]: + 

pmil: :)