|
|
|
|
|
|
|
![]() Czat z ks. Krzysztofem Kajutem, diecezja pelplińska - 2.06.2007 r.Długa rozmowa… ;) a w niej jak pomóc innym doświadczyć Bożej Miłości, o zaufaniu bez lęku, o trudnych, ale jak radosnych powrotach do Boga i relacjach w rodzinie… O tym jaki jest Bóg, Bóg, który najpierw ratuje, przebacza, oczyszcza i wskazuje kierunek, ale przede wszystkim KOCHA.
2 czerwca 2007 roku CZAT Z KSIĘDZEM – ks. Krzysztof Kajut /Chojnice, diecezja pelplińska/
Długa rozmowa… ;) a w niej jak pomóc innym doświadczyć Bożej Miłości, o zaufaniu bez lęku, o trudnych, ale jak radosnych powrotach do Boga i relacjach w rodzinie… O tym jaki jest Bóg, Bóg, który najpierw ratuje, przebacza, oczyszcza i wskazuje kierunek, ale przede wszystkim KOCHA.
ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/02 19:57:03]: witam!!! ksKrzysztofKajut<><: :) margo: :) margo: jaki ksiądz punktualny jest, a nawet przed czasem ;) marteno_rodia: witam serdecznie :) ksKrzysztofKajut<><: :D ksKrzysztofKajut<><: nawet księżom się to zdarza margo: :D margo: ale tłok tu dziś, nie tak jak co dzień.. ksKrzysztofKajut<><: jak żyją z drugiej strony monitorka?? ksKrzysztofKajut<><: tu chyba spokój jest... margo: tu to tzn. gdzie? ksKrzysztofKajut<><: na czatku w sensie Margo: baaaaaardzo :)) margo: odezwijcie się ktoś ;) ksKrzysztofKajut<><: uuuuuuuuuuu ksKrzysztofKajut<><: odezwałem się ksKrzysztofKajut<><: :)) ksKrzysztofKajut<><: myślę sobie (to mi się czasem zdarza) marteno_rodia: :) BasiaL: witam :) mam pytanie: jaką ksiądz ma pewność, ze Bóg istnieje?? ksKrzysztofKajut<><: że nie wszyscy są na Lednicy... margo: ale nie o księdza mi chodziło.. ksKrzysztofKajut<><: bo Go widzę ksKrzysztofKajut<><: codziennie ksKrzysztofKajut<><: nawet trzymam w rękach margo: prawie ksKrzysztofKajut<><: żyję ksKrzysztofKajut<><: to dla mnie też dowód ksKrzysztofKajut<><: Ty żyjesz ksKrzysztofKajut<><: BasiaL żyjesz?? pmil: Witam wszystkich :D:D ksKrzysztofKajut<><: :) BasiaL: żyję, to była prowokacja, ja nie potrzebuję dowodu :) pmil: ale tłumy... ksKrzysztofKajut<><: ufff... już się przestraszyłem że nie żyjesz pmil: :-) ksKrzysztofKajut<><: po tym jak napisałem że twoje życie dla mnie jest dowodem... BasiaL: ale bardzo się cieszę że był ksiądz gotowy podjąć takie wyzwanie, pozdrawiam i spadam, bo musze wyjść spod komputera ksKrzysztofKajut<><: :) marteno_rodia: to w takim razie ja teraz uderzę z trudnym tematem (przynajmniej dla mnie) ksKrzysztofKajut<><: ok marteno_rodia: jak mogę zapewnić osobę, która czuje się jakby Pan Bóg się nią nie interesował, że Bóg jej nie opuścił? ksKrzysztofKajut<><: może przez swoje zainteresowanie... ksKrzysztofKajut<><: troskę marteno_rodia: tzn. jak przywrócić nadzieję osobie, której wydaje się, że Pan Bóg wycofał się z życia, bo ona Jego obecności już nie czuje marteno_rodia: zainteresowanie - tak! ale to nie pomaga ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg dał nam siebie ksKrzysztofKajut<><: żebyśmy sobie razem świadczyli, pomagali, modlili się za siebie... pmil: to ja proszę o modlitwę... ksKrzysztofKajut<><: powiedzieć o miłości Pana Boga ksKrzysztofKajut<><: ale nie tylko słowami ksKrzysztofKajut<><: czynami ksKrzysztofKajut<><: spróbować ksKrzysztofKajut<><: bo gotowca nie ma ksKrzysztofKajut<><: kiedy trudno ważna jest obecność drugiego człowieka, nie po to tylko by był ale by przez siebie dał Bogu właśnie działać marteno_rodia: tak, owszem. osoba o której mówię (raczej mi bliska) przeżywa chyba coś co określa się czasem "pustynią". niestety, ja chyba mam prostą wiarę i mniej intelektualną i ... mniej myślę :) stąd nie bardzo potrafię "przegadać" jej szalone myśli, które owocują zwątpieniem, nadto sam nie do końca potrafię teraz przekazać problem ksKrzysztofKajut<><: człowiek wszystkiego nie zrozumie marteno_rodia: ...ale chodzi o to, że osoba ta nabyła przekonanie (moim zdaniem niesłuszne) że Bóg ją jakoś "nie lubi", bo nie czuje Jego obecności w trudnościach które przeżywa teraz na studiach. niestety to chyba przekłada się na coraz poważniejszy kryzys wiary u tej osoby i brak zaufania Panu Bogu. ona wierzy w Boga ale Bogu już chyba nie bardzo marteno_rodia [2007/06/02 20:30:35]: jak jeszcze można pomóc takiej osobie?? ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg przez Izajasza proroka zresztą napisał że "choćby góry ustąpiły i pagórki się zachwiały On nie opuści" ksKrzysztofKajut<><: jest ksKrzysztofKajut<><: kocha ksKrzysztofKajut<><: cicho ksKrzysztofKajut<><: a może to że Go nie widzę to mój problem... moja niewierność... marteno_rodia: taaak, ja w to wierzę :) ale jeżeli ktoś Go "nie czuje" i takie tłumaczenie mu nie wystarcza? mi wydaje się że ta osoba stawia "warunki"... ksKrzysztofKajut<><: weź Biblię i tej osobie przeczytaj głośno albo daj do przeczytania Iz 54,10 ksKrzysztofKajut<><: niech Pan Bóg sam jej powie ksKrzysztofKajut<><: co On myśli ksKrzysztofKajut<><: niech ją przytuli do serca Swojego ksKrzysztofKajut<><: a Ty pomódl się za nią ksKrzysztofKajut<><: żeby przytulił marteno_rodia: (c.d. o warunkach) ...tzn. chce doświadczyć Boga na jakiś konkretny sposób a Pan Bóg może być inaczej, "po swojemu"... tylko że wtedy padają słowa że "taki Pan Bóg mnie nie interesuje" :( marteno_rodia: modlę się za tę osobę codziennie ksKrzysztofKajut<><: jak chce to Go doświadczy ale po Jego myśli ksKrzysztofKajut<><: w Jego sposób ksKrzysztofKajut<><: ważne że chce! marteno_rodia: :) ksKrzysztofKajut<><: ale jak chce?? - bo jeżeli zupełnie dziwnie nie w sposób dobry - to Pan Bóg nie będzie tego robił bo jest złe ksKrzysztofKajut<><: a On chce dobra ksKrzysztofKajut<><: nie po naszemu - na dziś ksKrzysztofKajut<><: On chce dobra naszego na zawsze i wie jak to osiągnąć - dlatego nam pomaga, ale nie po naszemu... ksKrzysztofKajut<><: też czasem mówię Panie Boże ja chciałbym .... marteno_rodia: chce Go doświadczyć albo chciała ... bo Pan Bóg juz od dłuższego czasu się nie odzywa "po tej osobowemu" ksKrzysztofKajut<><: a Pan Bóg wtedy walnie mnie w łeb ksKrzysztofKajut<><: i mówi "nie, głupi" ksKrzysztofKajut<><: to jest problem nasz, ludzi, że my po swojemu chcemy... marteno_rodia: tak, rozumiem, dobrze ksiądz mówi... szkoda tylko że ta osoba chyba się jakoś przez to wszystko zamyka na Pana Boga :/ ksKrzysztofKajut<><: jak się modlisz za nią to spoko... będzie dobrze, może nie dziś, jutro ksKrzysztofKajut<><: my chcielibyśmy dziś marteno_rodia: hehe :) dziękuję za dobre słowo ksKrzysztofKajut<><: ale Pan Bóg może wymyślił, że lepiej będzie jutro, za tydzień... ksKrzysztofKajut<><: lepiej dla nas ksKrzysztofKajut<><: dla Ciebie też marteno_rodia: :)) ksKrzysztofKajut<><: :) ksKrzysztofKajut<><: niech Cię trzyma Pan Jezus mocno!! myszka: Witam Księdza serdecznie! Mam pytanie: czy lęk może pochodzić od Boga? ksKrzysztofKajut<><: lęk?? nigdy!! marteno_rodia: mam jeszcze małą prośbę - wiem, że księdza pewnie dużo ludzi prosi o modlitwę, ale ośmielę się również poprosić o króciutką choćby modlitewke za tę osobę ksKrzysztofKajut<><: witaj myszko!! (tak nawiasem mówiąc) marteno_rodia: i jeszcze raz Bóg zapłać.... pozdrawiam ksKrzysztofKajut<><: ok marteno_rodia: :)) ksKrzysztofKajut<><: będę walczył na modlitwie marteno_rodia: Bóg zapłać, spróbuję też się trochę odpłacić za to księdzu ;) myszka: czyli pochodzi z zupełnie innej strony?? ksKrzysztofKajut<><: jest coś co się bojaźń Boża nazywa - ale to nie chodzi o lęk przed Panem Bogiem ksKrzysztofKajut<><: a inne lęki to nie JEGO sprawka myszka: a czyje? człowieka? ksKrzysztofKajut<><: czasem człowieka ksKrzysztofKajut<><: czasem od Złego, czyli Szatana myszka: a czy Bóg może uleczyć człowieka z lęku, skoro nie od Niego on pochodzi? ksKrzysztofKajut<><: może ksKrzysztofKajut<><: Pan Jezus przychodząc do Apostołów zawsze mówił: "Pokój wam! Nie lękajcie się!" ksKrzysztofKajut<><: i to nie było takie nasze "dzień dobry" myszka: a jeśli proszę, żeby zabrał ten lęk i nadal nic? ksKrzysztofKajut<><: tylko konkretnie, w tym momencie dawał pokój ksKrzysztofKajut<><: prośba ważna rzecz, ale może robisz coś co nie pochodzi od Boga - może być to przyczyną lęku ksKrzysztofKajut<><: albo nie ufam Panu Bogu zupełnie we wszystkim i dlatego lękam się o to myszka: ale czy człowiek jest w stanie zaufać do końca? ksKrzysztofKajut<><: na pewno się tego uczy ciągle i ciągle ksKrzysztofKajut<><: świętym chyba się udało ksKrzysztofKajut<><: a byli normalnymi ludźmi ksKrzysztofKajut<><: więc i my damy radę myszka: świętym może tak, ale ja święta nie jestem ksKrzysztofKajut<><: ja też nie :) myszka: jest jakaś recepta na zaufanie?? myszka: :) ksKrzysztofKajut<><: jak mi trudno ufać tak mocno i poważnie ksKrzysztofKajut<><: to rano mówię Panu Bogu by się udało choć dziś tylko - ufam na dziś ksKrzysztofKajut<><: nie na zapas, na jutro, ale tylko na dziś spróbuję ksKrzysztofKajut<><: i tak codziennie... ksKrzysztofKajut<><: działa ksKrzysztofKajut<><: u mnie myszka: jeden dzień to bardzo dużo kiedy trudno przeżyć chociaż godzinę... ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg nie wymaga od nas rzeczy niemożliwych ksKrzysztofKajut<><: widzi i wie ile dasz radę ksKrzysztofKajut<><: na tyle ile dziś, teraz możesz, powiedz Jemu "tak, ufam, rób co Ty chcesz" myszka: nie potrafię ksKrzysztofKajut<><: zaufanie to ryzyko myszka: zbyt duże ksKrzysztofKajut<><: bo daję siebie komuś ksKrzysztofKajut<><: ale się opłaca - jak chodzi o zaufanie Bogu myszka: tzn.? ksKrzysztofKajut<><: za każdym razem jest łatwiej ksKrzysztofKajut<><: to tak jak nauka chodzenia ksKrzysztofKajut<><: najpierw próba wstania z pomocą mamy ksKrzysztofKajut<><: a do biegania daleko... ksKrzysztofKajut<><: wydaje się ksKrzysztofKajut<><: nawet nie zauważę kiedy sam biegam ksKrzysztofKajut<><: a wszystko zaczęło się od trudnego chwiejnego stania myszka: tylko jak się zdobyć na ten trud? ksKrzysztofKajut<><: zaryzykować ksKrzysztofKajut<><: rzucić się ksKrzysztofKajut<><: co będzie to będzie ksKrzysztofKajut<><: a że będzie dobrze ON już wie myszka: a jeśli będzie gorzej? ksKrzysztofKajut<><: Pan Jezus nie pozwoli ksKrzysztofKajut<><: jeśli szczerze to zrobisz myszka: skąd ta pewność? myszka: co to znaczy szczerze? ksKrzysztofKajut<><: to się chyba zaufanie właśnie nazywa ksKrzysztofKajut<><: z całego serca, nie zostawiać sobie rezerwy, takiego "jakby coś to..." ksKrzysztofKajut<><: nie ukrywać nic przed Jezusem ksKrzysztofKajut<><: wtedy będzie mógł działać ksKrzysztofKajut<><: i będzie dobrze myszka: spróbuje... chociaż wydaje się niemożliwe ksKrzysztofKajut<><: się da Monika<><: alo alo :) Monika<><: były problemy techniczne Monika<><: juz wszystko w porządku Monika<><: ks. zaraz wejdzie na czat ksKrzysztofKajut<><: jjeeeeeeeeeeeeessssssssssttttttttttttttteeeeeeeeeeeeeemmmmmmmmmmm ksKrzysztofKajut<><: alleluja!! marteno_rodia: :) Monika<><: sytuacja została opanowana ;) ksKrzysztofKajut<><: siedzimy czekamy będzie dobrze margo: i modlitwy zostały wysłuchane.. myszka: no to ja jeszcze tylko podziękuje ksKrzysztofKajut<><: :) myszka: i o modlitwę poproszę margo: ale najbardziej to się ksiądz ucieszył widzę ;) ksKrzysztofKajut<><: myszko, Pan Bóg jestem pewny że Cię chwyci - jest wierny jak nie wiem co margo: no i Monika ;) myszka: dziękuję myszka: i pozdrawiam Chojnice :) ksKrzysztofKajut<><: weź sobie do poduszki księgę Izajasza (polecam) ksKrzysztofKajut<><: dzięki bardzo za pozdrowienia!! ksKrzysztofKajut<><: :)) ksKrzysztofKajut<><: szczególnie Iz 43 margo: a jeżeli ktoś wierzy, modli się ale od dawna nie był w Kościele co ma zrobić, od czego zacząć.. ksKrzysztofKajut<><: wejść po prostu - tak myślę ksKrzysztofKajut<><: przywitać się ksKrzysztofKajut<><: z Panem Jezusem ksKrzysztofKajut<><: od tego zacząć margo: i co dalej, jaki następny krok ksKrzysztofKajut<><: a drugi krok ksKrzysztofKajut<><: czytasz w myślach :) ksKrzysztofKajut<><: drugi to spowiedź margo: no tak.. ksKrzysztofKajut<><: pojednanie się, wciśnięcie się w ramiona OJCA ksKrzysztofKajut<><: czekają szeroko otwarte ksKrzysztofKajut<><: tam się wszystko zaczyna ksKrzysztofKajut<><: na poważnie ksKrzysztofKajut<><: kiedy już nie ciąży i nie gniecie bo OJCIEC wziął i przytulił margo: a jak ma się żal do Boga ksKrzysztofKajut<><: to trzeba z Nim o tym pogadać ksKrzysztofKajut<><: nawet wykrzyczeć czasem ksKrzysztofKajut<><: w spowiedzi dobrze to powiedzieć ksKrzysztofKajut<><: bo Pan Bóg wysłucha i miłością dotknie ksKrzysztofKajut<><: a ksiądz wysłucha i pomoże co z tym i jak zrobić margo: tylko spowiedź jest taka trudna po latach ksKrzysztofKajut<><: trudna... ksKrzysztofKajut<><: a radość potem większa ksKrzysztofKajut<><: i w niebie i w sercu spowiadającego się margo: jak zdobyć się na ten trudny krok ksKrzysztofKajut<><: jak ksiądz się cieszy gdy takiej spowiedzi wysłucha i rozgrzeszy w Imię Jezusa ksKrzysztofKajut<><: szok po prostu!! :) ksKrzysztofKajut<><: dobrze wylukać księdza ksKrzysztofKajut<><: którego może znasz skądś i wiesz że się zrozumiecie ksKrzysztofKajut<><: łatwiej wtedy ksKrzysztofKajut<><: ale jak nie ma takiego w okolicy ksKrzysztofKajut<><: to podejść do konfesjonału "pierwszego z brzegu" margo: a jak nie można chodzić ksKrzysztofKajut<><: w sensie problemu z nogami?? ksKrzysztofKajut<><: fizycznie?? margo: z chodzeniem margo: tak ksKrzysztofKajut<><: zupełnie nic? siedzi margo: nawet leży ksKrzysztofKajut<><: tylko w domu, i się nie wychodzi? ksKrzysztofKajut<><: ja bym podjechał ksKrzysztofKajut<><: każdy ksiądz by podjechał ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/02 22:12:48]: tylko trzeba by go było poinformować że ktoś czeka na niego ksKrzysztofKajut<><: przyleci moment margo: ale to jeszcze nie ten czas margo: dojrzenia do spowiedzi ksKrzysztofKajut<><: jak myślisz o tym to może już jest czas margo: na razie trzeba zrobić pierwszy krok ksKrzysztofKajut<><: wejść przecież nie wejdziesz ksKrzysztofKajut<><: więc... ksKrzysztofKajut<><: jak daleko od Chojnic gdzie ja stacjonuję... ksKrzysztofKajut<><: to problem (w sensie dla mnie) ksKrzysztofKajut<><: ale księży wszędzie w Polsce jest jeszcze dostatek ksKrzysztofKajut<><: więc zaatakuj jakiegoś margo: nawet bardzo blisko.. ksKrzysztofKajut<><: w sensie ksKrzysztofKajut<><: ? ksKrzysztofKajut<><: (jeśli mogę) ksKrzysztofKajut<><: witam pmila!! ksKrzysztofKajut<><: :) margo: na tej samej ulicy.. pmil: witam pmil: ponownie pmil: :-) ksKrzysztofKajut<><: to margo: atakuj śmiało!! ksKrzysztofKajut<><: :) ksKrzysztofKajut<><: jak sprawy nie zaczęte pmil?? ksKrzysztofKajut<><: miałeś sprawę (w sensie) pmil: aaa sprawa jest i to nie jedna.... pmil: ale zaczynając od najważniejszej to... to już pisze... pmil: a mianowicie to chodzi o ksKrzysztofKajut<><: czytam w sensie czekam pmil: chwila... małe problemy z kompem pmil: chodzi o kontakty z innymi ludźmi....z bliskimi zwłaszcza i nie tylko ... jak je poprawić?....skoro chcę to zrobić ale ciągle nie wychodzi... :-( pmil: skąd zaczerpnąć spokój.. ksKrzysztofKajut<><: relacje w domu z rodzeństwem?? ksKrzysztofKajut<><: czy z rodzicami... ksKrzysztofKajut<><: zresztą wszystko jedno ksKrzysztofKajut<><: zawsze jest to samo ksKrzysztofKajut<><: staram się... pmil: hmmm rodzeństwa często nie widzę czasem zdarzy się jakiś spór ale to tak jak w rodzeństwie...bywa... ale bardziej mi chodzi o starszych... ksKrzysztofKajut<><: modlę się o to ksKrzysztofKajut<><: a duży jesteś?? ksKrzysztofKajut<><: a sensie w latach około pmil: też się modlę....nie wiem może nie wystarczająco ufam...wierze we własną zmianę.? w czym tkwi problem... czy to 100% moja wina że jest tak a nie inaczej ?.... nie mam pojęcia... ksKrzysztofKajut<><: bo inaczej jak jestem mały ksKrzysztofKajut<><: a inaczej jak duży ksKrzysztofKajut<><: jak dorastam rodzice nie zawsze to widzą (z miłości) ksKrzysztofKajut<><: zawsze dla nich jestem dzieckiem ksKrzysztofKajut<><: chcą dobra mojego ksKrzysztofKajut<><: ale po swojemu (co nie znaczy że chcą źle) pmil: bardziej średnia...bo duża to chyba jeszcze nie... ksKrzysztofKajut<><: św. Paweł pisał o relacjach w rodzinie ksKrzysztofKajut<><: kierować musi nimi miłość ksKrzysztofKajut<><: a skąd ją wziąć?? ksKrzysztofKajut<><: od Pana Boga ksKrzysztofKajut<><: czyli znowu modlitwa - (ten ksiądz wkoło to samo) ksKrzysztofKajut<><: tylko że z modlitwą muszę współpracować ksKrzysztofKajut<><: nie da rady modlić się o coś dobrego a kombinować inne coś ksKrzysztofKajut<><: tzn. modlić się radę da ksKrzysztofKajut<><: ale owoców z tego żadnych nie będzie ksKrzysztofKajut<><: pmil jesteś?? żyjesz?? pmil: żyję ksKrzysztofKajut<><: albo kiedy mam wyrobiony sposób rozmawiania z rodziną pmil: miłość...kocham ich... wiec dlaczego nie umiem tego okazać...przecież należy się im szacunek...każdemu z rodziców się należy ksKrzysztofKajut<><: i nie jest on dobry pmil: wiec jak przezwyciężyć siebie ?...albo bardziej swoje, że tak napisze "głupie" nawyki... pmil: walka z sobą jest najtrudniejsza... ksKrzysztofKajut<><: sposób można wziąć np. od św. Teresy od Dzieciątka Jezus (lubię ten sposób choć niełatwy) ksKrzysztofKajut<><: tzn ksKrzysztofKajut<><: szukam dobrych rzeczy u innych - co mogę docenić ksKrzysztofKajut<><: i doceniam ksKrzysztofKajut<><: zauważam mówię o tym szanuję ksKrzysztofKajut<><: z rodzicami jest jeszcze inna ciut sprawa ksKrzysztofKajut<><: szacunku "z urzędu" ksKrzysztofKajut<><: bo mnie urodzili ksKrzysztofKajut<><: dali mi wszystko co mam ksKrzysztofKajut<><: do nosa po chusteczki do nosa ksKrzysztofKajut<><: życie od Pana Boga też mi przekazali ksKrzysztofKajut<><: mogę się z nimi nie zgadzać ksKrzysztofKajut<><: mam prawo mieć swoje zdanie ksKrzysztofKajut<><: ale w szacunku ksKrzysztofKajut<><: w spokoju ksKrzysztofKajut<><: ugryźć się w język czasem ksKrzysztofKajut<><: bo to lepsze ksKrzysztofKajut<><: więcej da dobra pmil: gorzej jak ktoś zanim ugryzie się w język wybucha.. :/ ksKrzysztofKajut<><: św. Paweł - Ef 6,1-4 ksKrzysztofKajut<><: to się nazywa praca nad sobą... pmil: czas ją rozpocząć pmil: najwyższy czas... ksKrzysztofKajut<><: Pan jest z Tobą dzielny wojowniku!! pmil: spowiedź...też trudna sprawa... ksKrzysztofKajut<><: to trochę jak z podejściem do ukochanego (-nej) kiedy coś się nabroiło i ta druga o tym wie ksKrzysztofKajut<><: wie ale czeka na przeprosiny ksKrzysztofKajut<><: nie jest zła, bo kocha ksKrzysztofKajut<><: czeka choć mogłaby sobie pójść ksKrzysztofKajut<><: czeka - to miłość jest ksKrzysztofKajut<><: Pan Bóg kocha Ciebie takim jaki jesteś ksKrzysztofKajut<><: taki jesteś Mu bliski ksKrzysztofKajut<><: byłem niedawno u znajomej ksKrzysztofKajut<><: ma synka przedszkolaka ksKrzysztofKajut<><: gadamy przy kawie ksKrzysztofKajut<><: a ten maluch ksKrzysztofKajut<><: coś cichutko broi w ogrodzie ksKrzysztofKajut<><: w pewnym momencie woła do mamy: mamo chodź tu szybko ksKrzysztofKajut<><: ja nie mogę ale ty chodź ksKrzysztofKajut<><: mama podeszła do drzwi z domu do ogrodu ksKrzysztofKajut<><: i zobaczyła stojącego przed drzwiami synka całego od błota ksKrzysztofKajut<><: (ciekawe co on robił) ksKrzysztofKajut<><: co mama zrobiła?? ksKrzysztofKajut<><: była w szoku co on robił i jak wygląda ksKrzysztofKajut<><: ale nie nakrzyczała tylko rzuciła się do pomocy ksKrzysztofKajut<><: dała od razu coś do przebrania pmil: współpraca musi być pmil: bo inaczej ciężko ksKrzysztofKajut<><: oczywiście powiedziała coś o tym by więcej tego nie robił, tam nie właził itp ksKrzysztofKajut<><: ale najpierw rzuciła się do pomocy ksKrzysztofKajut<><: taki jest Pan Bóg ksKrzysztofKajut<><: najpierw ratuje, przebacza grzechy - jak przychodzę, oczyszcza pmil: może i samo wykonanie...podejście do konfesjonału jest dla mnie trudne...nie mogę spowiadać się jak ktoś za mną stoi, jeszcze czasem się spieszy... potrzebuje czasu nie mogę się śpieszyć...a nie umiem zbytnio się otworzyć jeśli coś przyprawia mi stresu...wiadomo spowiedź nie może być lekka, bo w końcu wyznaje to, co było niedobre w życiu...ale przecież może być to w jakiś sposób ułatwione.. żeby jak najlepiej przygotować się do przyjęcia Pana Jezusa ksKrzysztofKajut<><: potem pokazuje kierunek ksKrzysztofKajut<><: gdzie iść ksKrzysztofKajut<><: to zagadaj z księdzem (może taki tam gdzieś jest) by inaczej - można się z księżmi umówić na spowiedź (tak robią np. zakonnicy) ksKrzysztofKajut<><: ale nie tylko ksKrzysztofKajut<><: może w twojej okolicy jest ksiądz, który jakoś Ci odpowiada, wiesz że się dogadasz ksKrzysztofKajut<><: podejdź zagadaj ksKrzysztofKajut<><: myślę, że zrozumie ksKrzysztofKajut<><: księża też się spowiadają ksKrzysztofKajut<><: i raczej się umawiają na spowiedź z drugim księdzem ksKrzysztofKajut<><: rzadko stoją w kolejce do konfesjonału ksKrzysztofKajut<><: nie wynika to ze znajomości ksKrzysztofKajut<><: tylko z czasu i umówienia się pmil: myślę że ksiądz byłby odpowiednim spowiednikiem... ksKrzysztofKajut<><: ale przez neta nie da rady... :) pmil: hehe ;P a czy ktoś mówił ze przez neta ksKrzysztofKajut<><: :D ksKrzysztofKajut<><: to atakuj ksKrzysztofKajut<><: wszyscy już pozasypiali pmil: no ja jeszcze nie :D ksKrzysztofKajut<><: :) ksKrzysztofKajut<><: więc jak ze spowiedzią?? - znajdziesz kogoś?? - znajdź ksKrzysztofKajut<><: tommello budzimy!! ksKrzysztofKajut<><: :) pmil: hmmmm...jeszcze cos chciałam.... a co do spowiedzi to znajdę, jeśli jeszcze nie znalazłam.. ksKrzysztofKajut<><: ? pmil: a można atakować w każdej chwili /? ... w sensie na spowiedź jeśli będzie się juz gotowym żeby jakoś umówić czas../? pmil: ale ten czas leci... ksKrzysztofKajut<><: nocne marki jeszcze nie śpią ksKrzysztofKajut<><: :) pmil: ;-) i dobrze tommello: zmywałam naczynia ksKrzysztofKajut<><: łał pmil: podziw pełen... ksKrzysztofKajut<><: czyt. wow ksKrzysztofKajut<><: o tej porze... :) pmil: jeśli teraz poszłabym pozmywać pewnie by był szok dla mamy jeśli coś jest tam, a zawsze się znajdzie....tak zrobię to!! ale za jakaś chwile.... ksKrzysztofKajut<><: :) ksKrzysztofKajut<><: tak sobie myślę że ten Pan Bóg jest niesamowity pmil: i tak spać mi się nie chce...(to dzienne spanie) tommello: noo pmil: potężny i zaskakujący :) pmil: raduje się gdy doświadczam Jego miłości poprzez ludzi, których spotykam na swej drodze...poprzez pomoc ich...a jeszcze większa radość jest, gdy to ja mogę pomóc... tommello: bo większa radość jest w dawaniu niż w braniu tommello: ja też tak mam pmil: :)) pmil: co nam księdza wywiało już ? :D tommello: chyba kazanie na jutro szykuje tommello: a te sprawy z rodzicami to są bardzo trudne tommello: i czasami mimo największych i najlepszych chęci wychodzi nie tak pmil: właśnie... tommello: znam te sprawy z tej samej strony tommello: też nie miałam lekko tommello: zawsze wszystko źle robiłam tommello: a teraz sama jestem matką... tommello: i bardzo BARDZO się staram, żeby było inaczej pmil: eehh pmil: teraz możesz spojrzeć z tej drugiej strony pmil: mam nadzieje, że będzie wszystko jak najlepiej ;) pmil: oby tommello: sama też dziś mam "problem" z rodzicami tommello: ale w drugą stronę tommello: teraz to ja się o nich martwię tommello: są zdrowi i sprawni, ale... tommello: pewne sprawy mnie niepokoją pmil: wiadomo.. tommello: i tak jak Ty, sama nie wiem co robić, ale na szczęście jest różaniec i wszystko powierzam Maryi pmil: teraz już wiem jedno... nie można uciekać i kombinować... pmil: uciekałam w różny sposób...np. mp3 na uchy nic nie słyszałam i była cisza... tak ale nie na długo za bardzo to wpłynęło na kontakty z innymi ludźmi... zepsuło...mp3 tez może uzależnić...te słuchawki w uszach.. kiedyś nie było dnia żeby zobaczyć mnie bez mp3... juz teraz tak nie robie... pmil: ostatnio po długim czasie posłuchałam sobie muzyki w czasie drogi do szkoły.. pmil: idzie żyć bez tego jakoś... tommello: jest taka piosenka-ostatnio jej słowa przypomniał mi mąż- "Bóg dał czas na nadzieję...czas siew i czas na żniwa...” tommello: nie pamiętam...jak to leciało, ale jest piękne i wyraża tyle pmil: nie wątpię w to ;) tommello: a kiedy jest mi ciężko to nucę sobie psalm o Dobrym Pasterzu :) tommello: i wiem, że przeprowadzi mnie przez ciemną dolinę pmil: z/w musze iść schować mojego metalowego rumaka (czyt. rower) bo jak mi ukradną to stracę mojego codziennego towarzysza wypraw ;)... ale ciemno brrr ale ciemność mnie nie dotknie ;) pmil: jestem... mam nadzieje ze nikogo nie obudziłam :) tommello: ja już pójdę spać, bo wtedy na niedzielnym kazaniu mogę mieć problem :) ksKrzysztofKajut<><: ja też ksKrzysztofKajut<><: :) ksKrzysztofKajut<><: i nie śpię ksKrzysztofKajut<><: i mogę mieć problem tommello: ) tommello: dobrej nocy wszystkim pmil: nawzajem ;) tommello: Z Panem Bogiem ! Pa ksKrzysztofKajut<><: zapraszam bardzo do obejrzenia i przeczytnięcia zakładki NAJWAŻNIEJSZA WIADOMOŚĆ - jest git pmil: to se chyba czytne zwłaszcza, że jeszcze nie śpię... pmil: jak jest git, to czemu nie ksKrzysztofKajut<><: a ja chyba będę lądował... ksKrzysztofKajut<><: wielkie błogo + pmil: z Panem Bogiem! ..... dziękuję pmil: i udanego lądowania :D ksKrzysztofKajut<><: dzięki ksKrzysztofKajut<><: tego też życzę ksKrzysztofKajut<>< [2007/06/03 00:29:13]: + pmil: :)
|
|
|
|